Rozsądek przy zakupach, nieustępliwość w negocjacjach

O specyfice trójmiejskiego rynku nieruchomości, ulubionych i niepopularnych dzielnicach Gdańska i Gdyni oraz możliwych scenariuszach rozwoju sytuacji rozmawiamy z Michałem Kosiedowskim, wiceprezesem zarządu agencji Metrohouse & Partnerzy S.A.

Po fuzji agencji Partnerzy Nieruchomości ze stołecznym Metrohouse dzieli Pan swój czas między Trójmiasto i Warszawę. Czym różnią się od siebie te dwa największe w Polsce rynki mieszkaniowe?

Rynek mieszkaniowy w Trójmieście warunkuje położenie geograficzne. Atrakcyjność turystyczna tego regionu jest niewątpliwym atutem dla inwestorów i deweloperów, napędzając w sposób istotny koniunkturę na rynku. Nawet w okresie względnej stabilizacji cen i ograniczenia popytu na nieruchomości w innych regionach kraju, rynek trójmiejski utrzymywał tempo rozwoju. Przyczynili się do tego także inwestorzy lokujący swój kapitał na rynku nieruchomości. Wypoczynkowy charakter wielu obszarów Trójmiasta i okolic wzmaga też zainteresowanie nieruchomościami wakacyjnymi. To ogromna różnica pomiędzy Trójmiastem a stolicą. Rynek nieruchomości wakacyjnych ma przed sobą wspaniałą przyszłość.

Jakie lokale były najczęściej kupowane w ciągu ostatniego roku w Trójmieście?

W Trójmieście największym zainteresowaniem klientów cieszą się dwupokojowe mieszkania. Idealnie, jeśli cena transakcyjna zamknie się w przedziale 240-280 tys. zł. Wśród większych mieszkań dość dobrze sprzedawały się trzypokojowe mieszkania o powierzchni do 70 m kw. W przypadku takich mieszkań górną kwota transakcji było 350 tys. zł. Zauważalny jest trend nabywania mieszkań o funkcjonalnych rozkładach, które nawet przy stosunkowo niewielkich powierzchniach gwarantują oddzielną sypialnię i pokój dla dziecka. Takie oferty znajdziemy także w blokach z wielkiej płyty. Duże zainteresowanie odnotowujemy w segmencie najtańszych mieszkań do 160-180 tys. zł. Niestety oferta kawalerek w tym zakresie cenowym jest bardzo ograniczona.

A jak wygląda sytuacja na rynku domów?

Od wielu miesięcy rynek domów nie może podnieść się z marazmu. Przyczyn jest kilka: duża podaż zarówno na rynku pierwotnym i wtórnym, żądania cenowe sprzedających, które są nieadekwatne do możliwości nabywczych przeciętnych klientów, a także spora dysproporcja pomiędzy preferencjami klientów a ofertą rynkową. Na rynku najdłużej czekają na klientów domy o największych powierzchniach – powyżej 200 m kw. Oprócz samej ceny, często nie do zaakceptowania przez nabywców, dochodzą dość wysokie koszty utrzymania takiej nieruchomości, co ma niebagatelne znaczenie przy decyzji o zakupie, szczególnie przy obecnych wzrastających cenach materiałów opałowych. Klienci poszukują takiego domu jednorodzinnego lub segmentu, którego zakup były alternatywą dla kupna większego mieszkania. Najczęściej więc wchodzą w grę domy zlokalizowane nie tyle w Trójmieście, ale w jego okolicach. Pewnym rozwiązaniem jest zakup domu w stanie surowym. Ofert tego typu nie brakuje.

Które dzielnice w Gdańsku i Trójmieście cieszą się największą popularnością wśród kupujących mieszkania?

W ostatnim czasie dużym zainteresowaniem klientów cieszą się dzielnice położone na południu Gdańska: Ujeścisko, Zakoniczyn, Orunia Górna, Chełm. Wcześniej te lokalizacje nie były wybierane zbyt często z uwagi na problemy komunikacyjne. Nowa linia tramwajowa i przebudowa arterii komunikacyjnych dały pretekst do ponownej weryfikacji preferencji klientów. Z naszych badań wynika, że prócz wymienionych dzielnic klienci najchętniej biorą pod uwagę Jelitkowo, Przymorze, Morenę, Starówkę, Wrzeszcz, Zaspę i Żabiankę.

Strony: 1 2 3

mporecki

Autor: Michał Poręcki

Dziennikarz i analityk rynku nieruchomości, specjalizujący się w zagadnieniach sektora mieszkaniowego i biurowego. O nieruchomościach pisze od sześciu lat. W firmie Nowy Adres S.A. odpowiada za treści redakcyjne portali i wydawnictw oraz public relations.